Incentive travel – magiczne dwa słowa, które w firmach słyszy się coraz częściej. Nikt do końca jednak nie wie czym właściwie cały ten „incentive” jest. Otóż jak sama nazwa wskazuje, jest to w tłumaczeniu nic innego jak turystyka motywacyjna. Można spotkać się również z innymi określeniami tego terminu, takimi jak: turystyka biznesowa lub wyjazdy motywacyjne. Na potrzeby tego wpisu zostaniemy przy tym pierwszym.  Dziś więc w mocnej pigułce: czym więc tak właściwie ta turystyka motywacyjna jest i czym różni się od zwykłej wycieczki?

Założenia

Turystyka motywacyjna rządzi się swoimi prawami. Przede wszystkim, co ważne, nie jest i nie powinna być dostępna dla wszystkich pracowników. W swoim założeniu wyjazd incentive to nagroda dla najbardziej efektywnych i najlepszych pracowników firmy. Jest podziękowaniem za trud włożony w rozwój firmy, a także narzędziem motywacyjnym do dalszej pracy. Nie jest to zwykły wyjazd, a ekskluzywna wycieczka w egzotyczne i odległe miejsca w wąskim, elitarnym gronie. 

 Kolejną rzeczą jest fakt, że nie są to wyjazdy tanie. Pracodawca decydujący się wysłać swoich leaderów na taki wyjazd musi liczyć się ze sporymi kosztami związanymi z organizacją takiej wycieczki. Różni się to od zwykłego firmowego wyjazdu turystycznego jakością i mnogością dostępnych atrakcji. A to jak wiadomo, generuje koszta. Ilość wydanych pieniędzy na wyjazd incentive to jednak zdecydowanie jest inwestycja w przyszłość. Efekty takiego wyjazdu mogą niejednokrotnie zaskoczyć, bowiem pracownik zawsze lubi być doceniony i czuć się ważny. Zaproszenie kogoś na taki wyjazd to pierwszy krok do przywiązania pracownika do firmy. 

Cechy dobrego wyjazdu integracyjnego.

Jest ich bardzo dużo, wymienię więc tylko te najważniejsze. W przyszłości planuję napisanie konkretnego poradnika, o co należy zadbać na wyjeździe incentive wraz z pełnym zestawieniem. Dziś jednak w mocnym skrócie.

Jak już wspomniałem, taki wyjazd jest cechuje przede wszystkim ekskluzywność. Zapomnijcie o wycieczce do Rzymu, tutaj trzeba sięgnąć dalej. Tajlandia, Madagaskar, Kenia, miejsca elitarne i niedostępne na co dzień dla zwykłych ludzi – to jest nasz target. Im mniejsza grupa udająca się na taki wyjazd tym lepiej. 20 osób to jest maks! 

Czas takiego wyjazdu, głównie ze względu na to, że faktycznie chcemy wysłać naszych leaderów gdzieś daleko, to minimum 6-7 dni, a maks 14. Zdarzają się wyjazdy nieco dłuższe, ale należą do rzadkości. 

Skoro jest to wyjazd ekskluzywny, to i noclegi muszą być z górnej półki. All-inclusive w hotelu z naprawdę wysokiej półki to must have. Samolot – tylko najwyższa biznes klasa, a transport z lotnika do hotelu – tylko samochody do przewozu VIP-ów. 

Na miejscu należy również zadbać o atrakcje, zarówno indywidualne jak i grupowe. Wszystko zależy, gdzie pracowników wysyłamy, ale zazwyczaj hotele mają przygotowaną pełną ofertę. Jeśli z kolei mowa o atrakcjach grupowych, konieczne jest znalezienie ciekawych, czasem ekstremalnych rozrywek. Mogą to być:

  • parasailing
  • nurkowanie
  • wycieczki na jachtach, 
  • skoki spadochronowe
  • survival w dżungli 
  • loty szybowcem

Pomysłów jest naprawdę wiele. Zalecam w tym przypadku skorzystanie z usług agencji eventowej, które zazwyczaj mają bogate i gotowe oferty, z których możemy wybrać te najbardziej dla nas optymalne. 

Korzyści

Już o tym wspominałem, ale korzyści płynące ze zorganizowania wyjazdu motywacyjnego w tej formie, mimo kosztów, są bardzo wymierne. Nie tylko pracodawca podziękuje swoim najlepszym pracownikom za dotychczasowe wyniki, ale i zbliży ich do firmy. Sprawi, że zaczną się oni z przedsiębiorstwem utożsamiać. Docenione w ten sposób osoby będą miały poczucie, że są ważnym elementem układanki i są w tym miejscu, w którym powinni być. Wyniki osób nagrodzonych w ten sposób zazwyczaj są jeszcze lepsze. Warto inwestować w pracowników!